23 czerwca 2015

Czekaj 
 
Śnił mi się kiedyś
chłopiec 
o twarzy żołnierza 
  
na silnym ramieniu 
zwykł nosić karabin 
 
w dzień walczył na froncie 
nocą pisał wiersze 
podlewał też czasem 
stare suche drzewko

mijały miesiące 
ciemnych głębią nocy 

w końcu  
huknęło 
nastał 

koniec świata 



nagie ramiona 
skryły liście 
pobladła od bieli 
w nieśmiałości 
wiśnia 

zbudził mnie szept 
albo majaczenie 


Milcz 
czekaj 
w ciszy 

aż pocznie się 
słowo 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz