Czekaj
Śnił mi się kiedyś
chłopiec
o twarzy żołnierza
na silnym ramieniu
zwykł nosić karabin
w dzień walczył na froncie
nocą pisał wiersze
podlewał też czasem
stare suche drzewko
ciemnych głębią nocy
w końcu
huknęło
nastał
koniec świata
nagie ramiona
skryły liście
pobladła od bieli
w nieśmiałości
wiśnia
zbudził mnie szept
albo majaczenie
Milcz
czekaj
w ciszy
aż pocznie się
słowo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz