Wschód
przebiegam
wzrokiem
zmęczone hektary
ziemistych oddechów
ciepło
niesie wiatr
jest noc bezsenna
i nic
już nie jest
takie jak kiedyś
chłód
koi
rozpaloną skórę
gdzieś spadła gwiazda
gdzieś sponął dom
i ja
teraz jest cicho
horyzont w milczeniu
rodzi nową
wczoraj
przed zmrokiem
ktoś westchnął
nie gaś
dzisiaj na piasku
leży światło
dnia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz