29 października 2014


Półgłos


tańczyłam po zmroku 
na pustej ulicy

stawiając stopy
jedna za drugą
śladem białej linii

obolałe serce
jego skrytą dzikość
schowałam
pod malinowym swetrem

zmarznięte ręce
wpasowałam w ciepło
rękawiczek

palące usta
nieugaszony pożar
z drżeniem 
w kącikach
okryłam szalem
tak żeby nit nie widział

przygląda mi się
kałuża
oko syberii
i on 
bezsenny pustelnik

zawieszony
nad jeziorem
Bajkał 
co na dnie
kryje tajemnice 

kiwa głową 
chyba szepcze gwiazdą
do ucha
słowa

zbyt ciche
których nie usłyszę


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz