28 października 2014

Jeśli 

nie bedzie już chłodu
ani gorąca
zapomnimy czym jest
delikatność
sypkość piasku
i miękkość włosów
opadających  na skronie

stracimy zmysł doktyku
  skały drące fale


nigdy wiecej nie rozpoznamy
świergotu ptaków
tembru głosu
szeptu

bedziemy głusi
  mdlące dudnienie


nie obejrzymy
wschodu
światła malującego
witraże drzew
łuny gasnącego dnia

pozostaniemy ślepi
   zaułki labiryntów


Nawet zapach
pieczonego chleba
zasuszonych liści
  i fiołków
na nagdarstku
ulotni się
bezpowrotnie

 nastanie zima zim
    tabula rasa


czy będziemy umieli

trwać
dotrwać
doczekać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz