13 września 2014

Wpatruję się w las sosnowy
roziskrzony rojem myśli 
targany wiatrem
niepokoju
I widzę zadumę
kiedy nić splataną
przecina spłoszona
szelestem kroków 
sarna 

Kiedy szukam -
znajduję
spokój i ciszę
czasem 
zmieszane
 z hałasem ulicy

Niekiedy mgła 
jak na porannej polanie 
owiewa mnie
lekko 
jak odurzona 
biegnę 

I staję 
bo nagle trafiam na wielki horyzont
 górskie szczyty 
schowane pod senną kołdrą chmur 

Myślę- 
znam je 
podwójnie tak dobrze 
jak lustro własnej duszy 

A gdy to przyznam 
znów wyrzuca mnie na brzeg 
oceanu 
tam patrząc 
przez judasze 
widzę tylko skrawki 
tafli błyszczącej jak niebo 
choć bardziej labilnej 

czasem zielone 
wertują litery 

I znam je tak dobrze 

I sama już nie wiem 
Czy wciąż widzę własne 
Czy to już są twoje 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz