Rytuał
nad kopułę miasta
zobaczysz cichy rytuał
Co ranek
Słońce pnie się
po drabinie błękitu
pogania cień secesyjnej wieży
spacerujący jak kot
przez czerwień dachówek
Gdy osiągnie własną pełnię
spogląda w dół
Tam mrówki
Przebierają mrowczymi nóżkami
Budują tunele
i rzadko błądzą
dźwigają
na grzbietach
na grzbietach
zbyt ciężkie bagaże
By z milczeniem wieczoru
ukryć się
w mrowiskach
w mrowiskach
Jeśli się wsłuchasz
usłyszysz
ich myśli
ciche westchnienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz