Przejście
Wiedziony środkiem
morzem szmaragdowym
gdzie rozstępują sie
pełznące fale
wskazując drogę
po sam horyzont
tam góra niebo
błękitem
spływa na głowy
przebiega przez myśl
armią chmur
w powietrzu
brzmi jeszcze tętent
puchatych kopyt
stopy
bose,lekkie
obmyślą którędy i jak
obmyślą którędy i jak
mgławicą piasku
dywanem mchów
dywanem mchów
do miejsca
zatarcia
granicy pól
by stanąć wreszcie
na wprost słońca
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz