3 listopada 2014

Powroty

ciągle wracam

obiecuję wytrwałość
niesłowność
tego słowa
zadręcza
prześladuje
przesiaduje na ławce
gdzieś w piwnicy
na ulicy duszy

 wracam
już wracam
zapewniam

po raz ostatni

przychodzę
jak wraca się do domu
 po długiej tułaczce
z zaśnieżonymi butami
ze zmrożonym oddechem

nie mogę tylko przyjść
do siebie
bo z każdym powrotem
umieram jakby
bardziej


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz