Powroty
ciągle wracam
obiecuję wytrwałość
niesłowność
tego słowa
zadręcza
prześladuje
przesiaduje na ławce
gdzieś w piwnicy
na ulicy duszy
wracam
już wracam
zapewniam
po raz ostatni
przychodzę
jak wraca się do domu
po długiej tułaczce
z zaśnieżonymi butami
ze zmrożonym oddechem
nie mogę tylko przyjść
do siebie
bo z każdym powrotem
umieram jakby
bardziej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz