śniło mi się
chwiejne stąpanie
bosą stopą
po linii klifu
tu ściana
tam przepaść oceanu
zawahaj się
spadnij
bądź kroplą
zamyśloną na końcu
rzęsy
co zimną ścieżką
spada na policzek
błądzę palcem
po mapie
piaszczystego dna
mijam
zawieszone
w toni wieczności
w toni wieczności
bomby
śpiące wieloryby
spadnij
wpadnij
wstawię wodę na herbatę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz