cieniem
co drepcze za mną w upalne dni
i światłem
jasnym konfetti
gwiazd
rozproszonym
w czarnej toni nieba
Gemmą
w koronie północy
północą
na tarczy co wytycza drogę
przychodzę
popatrzeć
gdy sen omija powieki
jesteś też deszczem
co nie dotknie ciała
ogniem
który nie spali
jest zbyt daleki
dziś być
znaczy
wystarczyć
więc dobrze
że jesteś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz