pragnę
zanurzyć twarz
w balii pełnej wody
i patrzeć
jak ulatuje powietrze
wtedy
zrobić kilka kroków
do tyłu
odkurzyć
dawną miękkość
spojrzenia
przywrócić
kryształową wiarę
w szczerość
uśmiechów
stanąć przed lustrem
zajrzeć
przez judasze
w odmęt
najeżonych kocich oczu
ugłaskać
czego mnie uczysz
wielki świecie
ja przecież
jestem tu po to
by kochać i żyć
dlatego pozwól
odaleźć
dawną ufność
to dzięki niej bez skrępowania
zarzucałam ramiona
na szyje bliskich dusz
i mówić pozwól
i czuć
znów jak dziecko
czysto i prosto
bez zaburzania
obrazu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz