rozproszenie
przysiadłam na dywanie
by popatrzeć
jak jesz maliny
nie mogłam przewidzieć
że w tym czasie
staniesz się tak bardzo nieobecny
niedzisiejszy
niewczorajszy
nawet zeszłoroczny
czasem tylko przez myśl mi przeszło
jak zbłąkany piechur
przekracza obalone na szlaku drzewo
i przyjdzie chwila
zapomnienia
z pytaniem
czy jeszcze pamiętasz
o tej jaskółce
ze złamanym skrzydełkiem
co wiosny nie czyni
ale jesień woła z przestworzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz